Jeśli świt i miłość znajdzie cię,
To roztopią w twoim sercu lód,
Jeśli człowiek tylko chwilą jest,
Śpiesz się kochać, póki jesteś tu.
Bo... ni wiatr,
Ani czas,
Nie da nam
Drugich szans
Twoje życie jest jak mgnienie - wiesz
Okruch szczęście, potem zwykle w dół.
Co za sercem i sumieniem szło
Niekoniecznie kładło chleb na stół

Pod wiatr
Zmienił czas
Byle ktoś
Kochał nas

To jest mgnienie,
Życia mgnienie, wielki dar,
Cud wyboru i marzenie tkwiące w nas...

I kochajmy za ten każdy dzień
Za najgorszą świata pieśń
Za to wszystko co bolało tak
Za odwagę by to znieść

Kiedy każą do tunelu wejść
Gdy wypadnie ściągnąć czapki z głów
Gdy zostanie po nas tylko pieśń
To poproszę serce - zostań tu.
Tu gdzie wiatr,
Tu gdzie czas
Tu gdzie ktoś
Kochał nas

To jest mgnienie
Życia mgnienie, wielki dar
Wielkie kłamstwo i marzenie
Tkwiące w nas

I kochajmy za ten każdy dzień
Za najgorszą świata pieśń
Za szaleństwo, za obłudy świat,
Za odwagę by to znieść.
Za najlepszą świata pieśń
Za pokorę, za cudowny świat,
Za odwagę by to znieść.



Nie wiem czemu świt tak nagle zbudził to co spało
W miękkim kocu snów zagłuszył to co jeszcze grało
Nie wiem czemu czas zawraca drogi z tamtych krain
Dotyk ciepłych warg każe odrzucić mi z oddali
Głos codzienności jest już we mnie znów w ramionach brodę schowam
Dotyk nadziei czy potrafię dzisiaj zacząć żyć od nowa
Nie wiem czemu dziś ulica jakby bardziej szara
Zniknął ten co grał a przecież tak się bardzo starał
Nie wiem czemu jest na tym ekranie tylu ludzi
Kto z nich cos już wie a kto dopiero się obudził

Głos codzienności jest już we mnie znów w ramionach głowę chowam
Dotyk nadziei czy potrafię jutro żyć od nowa
Za parę lat kiedy dojrzę twoja twarz
Za parę lat w sercu wskażesz dobry szlak
Za góra co jest wołaniem śmiechem łzą
Odnajdę pejzaż który nigdy już nas od siebie nie oddali

Nie wiem czemu noc nie dłuży oczu gdy już spały
W wielkim kocu snów ujrzały to co chciały
Nie wiem czemu czas nie spycha mnie do tamtych krain
Dotyk ciepłych warg każe obrócić się z oddali
Głos codzienności jest już we mnie znów w ramionach głowę chowam
Dotyk nadziei czy potrafię jutro żyć od nowav
Za parę lat kiedy dojrzę twoja twarz
Za parę lat w sercu wskażesz dobry szlak
Za góra co jest wołaniem śmiechem łzą
Odnajdę pejzaż który nigdy już nas od siebie nie oddali

Za parę lat kiedy dojrzę twoja twarz
Za parę lat w sercu wskażesz dobry szlak
Za góra co jest wołaniem śmiechem łzą
Odnajdę pejzaż który nigdy już nas od siebie nie oddali

Za parę lat kiedy dojrzę twoja twarz
Za parę lat w sercu wskażesz dobry szlak
Za góra co jest wołaniem śmiechem łzą
Odnajdę pejzaż który nigdy już nas od siebie nie oddali